SteamWorld Heist: Ultimate Edition

Recenzja SteamWorld Heist: Ultimate Edition

Przyznam ze wstydem, że do czasu premiery SteamWorld Dig 2 na Nintendo Switch nie miałem pojęcia czym dokładnie jest świat SteamWorld. Wiedziałem, że te gry istnieją i zbierają pozytywne recenzje, ale nie miałem pojęcia czym dokładnie są i co najważniejsze jak dobre to pozycje. Druga część serii Dig pochłonęła mnie na grubo ponad 20 godzin, więc tym bardziej ucieszyło mnie, że będę miał okazję przybliżyć wam SteamWorld Heist: Ultimate Edition.

Zespół studia Image & Form stworzył niesamowicie oryginalne połączenie klimatów westernu, steampunku i sci-fi. SteamWorld Heist mimo, że osadzony w tym samym świecie działa na zupełnie innych zasadach niż poprzednicy. Tym razem mamy do czynienia z turową strategią 2D, wymagająca wyczucia geometrii, okraszoną elementami RPG. Po wydarzeniach z serii Dig ziemia ulega zniszczeniu, a grupy ocalałych robotów przenoszą się w przestrzeń kosmiczną, gdzie dzielą się na frakcje. W tym postapokaliptycznym świecie przyjdzie nam kierować grupą piratów, na której czele staje Piper Faraday robotyczna kobieta- kowboj. Dość szczątkowa fabuła jest tylko pretekstem dla rozgrywki, która stanowi sedno zabawy.

Świat przedstawiony jest na mapie kosmosu w sposób podobny do Star Foxa 64, aby przejść dalej musimy wygrać kolejne walki. Toczą się one na statkach opozycyjnych frakcji, a za wygrane dostajemy gwiazdki doświadczenia. Wraz z postępem gry zyskujemy dostęp do kolejnych walk oraz kolejnych barów i sklepów, w których możemy rekrutować nowych członków załogi, kupować ekwipunek i uzbrojenie. Podstawową walutą w grze jest woda, która stanowi nieodłączny element steampunku. Każda zreflektowana postać ma swoje unikalne predyspozycje dla danych typów broni, wraz ze zdobywaniem kolejnych poziomów doświadczenia odblokowujemy kolejne umiejętności specjalne. Przeszukując wrogie statki możemy zdobyć walutę, uzbrojenie i dodatkowe wyposażenie. Sama walka opiera się na systemie rykoszetów i osłon, za którymi możemy się skryć przed ostrzałem wroga. Mapy są tak zbudowane, aby zawsze pozostawić nam kilka możliwości podejścia, a element losowości rykoszetów sprawia, że każda runda wygląda inaczej.

Graficznie gra prezentuje się nad wyraz przyzwoicie. Ładnie narysowany świat z dużą ilością szczegółów i drobnych smaczków. Kolorowe otoczenie jest bogate w różnorodne, pomysłowo zrealizowane postacie. Na prawdę czuć klimat! Udźwiękowienie stoi również na wysokim poziomie, muzyka wpada w ucho i zachęca do dalszego grania.

Za największą wadę gry można uznać brak zróżnicowania, początkowe bardzo dobre wrażenie trochę blednie z czasem. Za którymś razem czuć powtarzalność rozgrywki, grafiki i udźwiękowienia. Nie zmienia to faktu, że mamy do czynienia bardzo dopracowaną pozycją, której może brakować odrobiny ostatecznego szlifu. Prawdopodobnie nie zauważyłbym części z wymienionych wad, gdybym nie grał wcześniej w SteamWorld Dig 2, który prezentuje się na tle Hesta dużo lepiej pod względem różnorodności.

Należy dodać jeszcze skąd wziął się dopisek Ultimate Edition. Wersja na Nintendo Switch zawiera wszystkie poprzednio wydane DLC (The Outsider, Three 4 Free i Hatful Eight + 2) dodające do gry nową grywalną postać, nowe misje, broń, wyposażenie oraz nakrycia głowy. Oprócz tego specjalnie na potrzeby Switcha dodano pełną obsługę ekranu dotykowego umożliwiającą przejście całej gry za jego pomocą. Podsumowując: Czy warto kupić SteamWorld Heist? Jak najbardziej jest to kawał solidnego indyka, zwłaszcza jeśli podobała się wam turowa rozgrywka w Mario + Rabbids: Kingdom Battle wtedy gra powinna trafić w 100% w wasze gusta.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *